Gotujemyrazem.pl

Propozycja na Grilla

Szaszłyk z kiełbaskami na grilla

Szaszłyk z kiełbaskami na grilla

Składniki: 6 kiełbasek 2 papryki (najlepiej w różnych kolorach ) 6 cebulek dymek 6 suszonych śliwek mała cukinia 30 dag boczku...

Kucharz - avatar Kucharz 05 Maj 2012 Hits:39 Przepisy na Grilla

Propozycja na Grilla

Żeberka w musztardzie na grilla

Żeberka w musztardzie na grilla

  Składniki: kilka porcji żeberek po około 15 dag 2 cebule 3 łyżki musztardy 3 łyżki miodu 3 łyżki białego wina szczypta...

Kucharz - avatar Kucharz 05 Maj 2012 Hits:13 Przepisy na Grilla

Propozycja na Grilla

Golonka w maryniacie z tymiankiem i piwe…

Golonka w maryniacie z tymiankiem i piwem pieczona na grillu

Składniki: kilka golonek po około 30 dag (zależy dla ilu osób) szklanka ciemnego piwa 4 łodyżki tymianku 2 łyżki...

Kucharz - avatar Kucharz 05 Maj 2012 Hits:33 Przepisy na Grilla

 

sobota, 05 listopada 2011 12:13

Arcydzięgiel w kuchni

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Niegdyś był używany bardziej wszechstronnie. Jego owoce, liście i łodygi służyły jako przyprawa do zup,  sosów i sałatek. Z młodych, nie zdrewniałych łodygArcydzięgiel jeszcze do dziś sporządza się konfitury ( anżelika), które zastąpiły obsmażone łodygi trzciny cukrowej. Kandyzowane ogonki liściowe arcydzięgla są niemalże jedyną u nas  (oprócz konfitury z zielonych pomidorów) zieloną ozdobą tortów. Aromatyczne, posiekane, usmażone łodygi dodaje się do keksów, pierników i innych ciast.

Nalewka na korzeniu arcydzięgla należy do najmocniejszych, gdyż ten korzeń, 3 -9 cm gruby, ma moc wzmagania właściwości spirytusu, nadając temu piorunującemu napojowi konsystencję starych tokai. Zdarza się, że dawka nie większa niż połówka kieliszka do likierów potrafi pijącego „zwalić z nóg” i „odbierać mu mowę”.

Arcydzięglówka:

Wykopać korzeń arcydzięgla w drugim roku uprawy, w maju. Po umyciu i oczyszczeniu pokroić i zalać czystym spirytusem na 4 dni. Zlać i przechować do jesieni. We wrześniu nazbierać garść owoców jałowca i zalać nalewką arcydzięglu. Gdy się ustoi, odcedzić i rozlać do butelek. Można nalewkę rozcieńczyć syropem, otrzymamy wtedy rodzaj likieru.

Likier benedyktynka ( wg L. Cwierczakiewiczowej).

Słynny francuski likier ziołowy, zwany benedyktynką, pochodzi z opactwa ojców benedyktynów w Fecamp. Twórcą jego był Bernard Vincelli (1510). oryginalny likier ma nalepkę z napisem: D. O. M. Benedictine, a D. O. M. jak wiadomo oznacza : Deo Optimo Maximo, czyli: Bogu Najwyższemu (na Chwałę). Jak na napój wyskokowy ma on dość niezwykły „znak jakości”.

10 g korzenia arcydzięgla,

15 g korzenia tataraku,

15 g miry,

15 g cynamonu,

30 g suszonych skórek pomarańczowych,

3 szt, małych zielonych gorzkich pomarańczek,

8 g aloesu

1 laskę wanilii

2 g gałki muszkatołowej

3 g szafranu,

4 g imbiru,

4 goździki

Namoczyć w pół kwarcie najlepszego spirytusu na trzy dni, nie dłużej. Odcedzić, zrobić syrop z 5 funtów (funt – około 450 g) cukru, biorąc kwaterkę gorącej wody, na funt, dodać do spirytusu i zostawić na pół roku. Następnie zlać do butelek i szczelnie zakorkować.

Likier benedyktynka inaczej.

25 dag korzeni arcydzięgla świeżo wykopanych, oczyszczonych, pokrojonych w drobną kostkę lub 5 dag wysuszonego,

8 gorzkich pomarańczek (lub skórkę z 5 pomarańcz cieniutko skrojoną)

4 strąki kardamonu wyłuskanego

1 małą laskę cynamonu (lub płaską łyżeczkę od kawy cynamonu w proszku)

zalać litrem spirytusu i 2 szklankami wody destylowanej lub przegotowanej, ostudzonej. Postawić na miesiąc w cieple, następnie zlać, wyciskając korzenie. Ugotować syrop z 70 dag cukru i 20 dag syropu ziemniaczanego, odstawić z ognia i do gorącego wlać przygotowany ekstrakt. Nakryć ściereczką, a gdy wystygnie rozlać do butelek. Dopiero po kilku miesiącach jest zdatny do picia, a im dłużej stoi, tym jest lepszy.

Zielona konfitura z arcydzięgla.

Młode, nie zdrewniałe ogonki liściowe i pędy kwiatowe pościnać wiosną. Umyć, pokroić ukośnie na kawałki nie większe niż 10 – 13 cm i zalać osoloną wrzącą wodą, tak aby były pokryte. Na około 0,6 l wody dajemy 10 dag soli. Po 24 godzinach łodygi osączyć, zdjąć skórkę i opłukać.

Przygotować gęsty syrop, biorąc 1 kg cukru i ¾ szklanki wody na 1 kg surowca. Gdy syrop będzie  „do nitki” wrzucić łodygi i smażyć około 20 minut. Odstawić. Na drugi dzień znowu krótko smażyć. Powtarzać smażenie tak długo, aż łodygi nabiorą przejrzystości dobrej konfitury.

Można je przechowywać w syropie, albo wyjąć z syropu, obsypać cukrem pudrem i wysuszyć powoli,aż będą w dotknięciu obsuszone jak owoce kandyzowane. Przechowywać w szczelnym słoiczku, by nie straciły nic ze swego niezwykłego aromatu.

Służą do dekoracji tortów, kremów, jako dodatek aromatyczny do ciast, keksów, ciasteczek, pierników itp.

Czytany 659 razy Ostatnio zmieniany sobota, 05 listopada 2011 16:03

Skomentuj

Aby dodać komentarz trzeba wypełnic pola oznaczone *